Luty obfitowal we wszelkiego rodzaju awarie i kłopoty związane z moimi serwerami. Nie wiem czy to kwestia pecha, czy tego, że od jakiegoś czasu wszystko działało już dobrze.
Metodologia awarii jest zawsze taka sama:
- występują w momentach, w których najmniej się ich spodziewasz,
- pojawiają się z najmniej oczekiwanej strony,
- zawsze obrywa Ci się za coś czego nie mogłeś przewidzieć
Czesi nie gęsi… i swój gmail backup mają. Jak każdy szanujący się internauta korzystam z gmaila, któremu ufam na tyle żeby nie backupować poczty. Warto jednak przemyśleć tą kwestię i zastanowić się nad rozwiązaniem naszych południowych sąsiadów. 
Ostatnie komentarze